maj 2013
Już niedługo majowe Gniazdo trafi do Waszych jednostek!
  • Planuj, nie żałuj!
  • Teatr improwizacji
  • Pisać jak papież
  • Jak zostałem harcerzem cz. 7
  • System zastępowy
  • Cień zastępowego
  • i inne...

więcej...


aktualności

DMB w Pilawie

15.03.2007, 09:43:55, Ewa Tchórzewska

DMB w Pilawie Dzień Myśli Braterskiej to czas, w którym myślami starają się połączyć wszystkie harcerki, harcerze, skauci i cała brać harcerska. Można powiedzieć, że właśnie Ci spędzają ten dzień prawidłowo, czyli będąc przy sobie myślami. Są jednak i tacy jak pilawsko-garwolińska zielona gałąź pionu żeńskiego i męskiego, którym nie wystarcza Braterska Myśl, dlatego też starają się spotkać. W tym celu został zorganizowany zlot zwany „Frathernitasem” –Braterstwo, który zgodnie z tradycją odbył się w Pilawie...

Zlot rozpoczął się w piątek 23.02.07 o godz. 20.30 Droga Krzyżową ulicami miasta. Najobfitszym w treści i najciekawszym dniem zlotu była sobota. Ok. godz. 9.00 zarówno druhny jak i druhowie rozpoczęli swoje gry. Jako, iż współorganizowałam grę dla pionu żeńskiego to teraz parę słów o niej...

Zastępy walczyły między sobą o „Puchar Kadiru” (jest to najwyższe trofeum za czasów Bi-Pi w popularnym sporcie polowania na dziki). Każdy zastęp otrzymał mapę na której było zaznaczonych 16 punktów. W każdym punkcie po odgadnięciu hasła zastęp zyskiwał jedną literkę. Należy podkreślić, iż literki te nie miały żadnej poprawnej kolejności. Po zdobyciu 16 literek, zastęp musiał ułożyć z nich hasło. Hasło brzmiało-Polowanie na dzika. Jeśli zastęp odgadł hasło dostawał dalsze wytyczne gdzie dzik się znajduje. Wygrał Pilawski zastęp Biedronka. Druhny upolowały dużego i bardzo słodkiego dzika.

Po obiedzie odbyły się zajęcia w grupach. Do wyboru były dwa tematy: „Trudne ale wartościowe…moje życie harcerskie” oraz „Młodość jako wyzwanie”. Następnie odbyły się warsztaty z samarytanki i ekspresji. Podążając za myślą Bi-Pi „Jeśli skauting miałby być bez Boga to lepiej by go nie było” udaliśmy się na wieczorną Eucharystię.

Po mszy świętej rozpoczęło się świeczysko. Nie mogło na nim oczywiście zabraknąć rodziców, ks. kapelana Mariusza Zaniewicza, hufcowych, wilczków oraz sympatyków życia harcerskiego.

Fabuła świeczyska oczywiście była nierozerwalnie złączona z hasłem zlotu czyli Impeesa.

I oto na scenie zobaczyć mogliśmy trzech szefów jakże utalentowanych, zadziwiających i powalających nas na kolana swoją pomysłowością, strojami oraz gestami.



Oto Ci trzej śmiałkowie wcielili się zarówno w rolę Bi-Pi, wnuczka, Burów oraz Zulusów, którzy swoim Iin gonjaama-gonjaama…! potrafili rozbawić nas do łez.



Jednak nie zdziałaliby tego bez pomocy zastępów, które przygotowały scenki będące ważnymi wydarzeniami w życiu Bi-Pi.



A na koniec scenka z życia wzięta o mocy harcerskiego ducha, który potrafi działać cuda. Hmmm…moje przemyślenia po świeczysku - dla takich chwil warto żyć!



Nasz zlot zakończyliśmy w niedziele poranna mszą świętą. Nie pozostaje nam nic innego jak czekać na owoce tegorocznego zlotu. Oby plony były obfite

Drużynowa
dh. Katarzyna Korab sam.

komentarze (0)

dodaj swój komentarz
wypełnij formularz (wszystkie pola są wymagane)







Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

na górę strony