maj 2013
Już niedługo majowe Gniazdo trafi do Waszych jednostek!
  • Planuj, nie żałuj!
  • Teatr improwizacji
  • Pisać jak papież
  • O wierze w roku wiary
  • Tajemnica Sudarionu
  • Jak zostałem harcerzem cz. 7
  • i inne...

więcej...


aktualności

Niezapomniany poranek

19.02.2007, 10:16:35, Ewa Tchórzewska

Niezapomniany poranek -Alarm!!! Wstawać!
Otworzyłam oczy. Moja drużynowa, Asia dmuchała w gwizdek i wrzeszczała jakby się paliło. Machinalnie wyślizgnęłam się z ciepłego śpiwora i ubrałam mundur. Popatrzyłam po pokoju...


Wszystkie harcerki ubierały się, błądząc nieprzytomnym wzrokiem po pomieszczeniu.
-Co się dzieje?- zapytałam zaspanym głosem.
-Alarm! Pospiesz się!- usłyszałam głos mojej zastępowej, Tereski.
Nie pytając już o nic zaczęłam szukać gumki do włosów.
-Nie ma czasu! Idziemy.- ponagliła mnie Tereska i wręczyła mi jedną z wielu pochodni.

Całą drużyną, pędem opuściłyśmy miejsce naszego nocnego spoczynku. W milczeniu szłyśmy za sztandarem. Było potwornie zimno i ciemno. Pod nogami skrzypiał śnieg. Bez słowa przeszłyśmy przez rynek i doszłyśmy do ruin zamku. Tam wbiłyśmy pochodnie w zaspę, ustawiłyśmy się zastępami i rozebrałyśmy się do mundurów. Nasze trzy zastępy: Chart (najlepszy, bo mój), Żyrafa i Renifer, wraz z komendą i księdzem tworzyły prostokątny układ. Wokół było pusto i ciemno. Jedynym źródłem światła były nasze pochodnie i miliony gwiazd na niebie. Na zamkowym dziedzińcu leżał śnieg, pierwszy i chyba jedyny tej zimy. Atmosfera była podniosła i tajemnicza.

Drużynowa zaczęła ceremonię. Ja i moja zastępowa stałyśmy naprzeciwko niej. Po chwili Asia kazała nam wystąpić. Tak, to był ten moment, tak ważny dla mnie. Pierwszy krok oficjalnego przyłączenia mnie do zastępu- moja przysięga wierności.
-Czy na pewno tego chcę?- przemknęło mi przez myśl. I zaraz pojawiła się odpowiedź:
-Tak, to jest moja szansa na przeżycie wielu, niezwykłych przygód, poznanie nowych ludzi oraz zdobycie samodzielności i sprawdzenie samej siebie.

Stało się. Złożyłam przysięgę. Należę do zastępu. Przepełniła mnie wielka radość oraz duma. Poczułam się kimś ważnym. Nareszcie spełniło się moje marzenie.

Tuż po mnie wystąpiła Ada, by złożyć przyrzeczenie i stać się prawdziwą harcerką.
- Mnie też to czeka.- pomyślałam z dumą. To mój następny cel.
Kolejnym punktem ceremonii było mianowanie nowego zastępu. Na czele Reniferów stanęła Marta. Po zakończeniu apelu drużynowa schowała się w cieniu i nadała nam latarką komunikat posługując się szyfrem Morse’a. Dowiedziałyśmy się, że o 7:00 jest Msza Św. Ruszyłyśmy w stronę kościoła, rozmyślając nad tym co się stało. Słońce prawdopodobnie już wstało, ale nie było go widać.

Joanna Jakubiec

komentarze (0)

dodaj swój komentarz
wypełnij formularz (wszystkie pola są wymagane)







Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

na górę strony