maj 2013
Już niedługo majowe Gniazdo trafi do Waszych jednostek!
  • Planuj, nie żałuj!
  • Teatr improwizacji
  • Pisać jak papież
  • O wierze w roku wiary
  • Jak zostałem harcerzem cz. 7
  • Cień zastępowego
  • i inne...

więcej...


aktualności

BP: "Spróbujcie zostawić ten świat trochę lepszym, niż go zastaliście"

28.01.2007, 14:19:05, Gosia Sobich

BP: "Spróbujcie zostawić ten świat trochę lepszym, niż go zastaliście" W ostatni weekend 4 Samodzielne Zastępy : Szop Pracz ( Łowicz), Foka (łowicz), Szynszyla (Falenica) oraz Jaszczurka z Otwocka były na weekendzie zimowym.
Niedziela była bardzo ważnym dniem dla całej Sieci SZ BluSZcz. Monika - zastępowa Szopa Pracza złożyła przyrzeczenie harcerskie. A po nim odbyło się mianowanie jej na zastępową.

…Około godziny 18 pierwszego dnia zimowiska rozpoczęły się wspólne pląsy zastępów. Po zabawie nadeszła długo oczekiwana przez wszystkich kolacja. Później było świeczysko, które urozmaiciły skecze i zabawy.

Następnego dnia po śniadaniu odbyła się pierwsza cześć gry. My (zastęp Jaszczurka z Otwocka) jako pierwsze znalazłyśmy punkt numer 7. Należało w nim sporządzić mapę miejsca gry. Potem odnajdowałyśmy po kolei punkt: 1,2,3,4 i wszystkie były zaszyfrowane morsem (makabra). Zadania drugiego i szóstego nie rozwiązałyśmy. Do punktu z numerem 2 była za duża kolejka, w punkcie szóstym nie wiedziałyśmy, jakim jest zaszyfrowany szyfrem. Kiedy już zebrałyśmy wszystkie punkty zmarznięte, ale wesołe powróciłyśmy do szkoły na obiad. Po posiłku miałyśmy trochę wolnego czasu bo wyruszałyśmy na grę ostatnie. Druga część składała się z 3 zadań, po których należało znaleźć kilka punktów. Oczywiście nie znalazłyśmy żadnego punktu, ale za to wykonałyśmy 3 pierwsze zadania. Spośród zastępów: Szop pracz, Jaszczurka, Szynszyla i Foka, które bardzo się starały, grę wygrał zastęp… Foka.

Po grze udałyśmy się do kościoła, w trakcie nabożeństwa były odprawiane nieszpory. Później kolacja, świeczysko, „bajka na dobranoc” i spanie.

Ostatniego dnia zimowiska rano zaczęłyśmy się pakować, po czym w pośpiechu zjadłyśmy śniadanie. Poszłyśmy do kościoła. Zaraz po zakończeniu mszy, kiedy doszłyśmy do szkoły, pożegnałyśmy się ze wszystkimi i udałyśmy się na stację kolejową. Po upłynięciu 40 minut znalazłyśmy się w Warszawie, a po następnych 40 w Otwocku.
I tak zakończyło się nasze zimowisko.

Asia Kowalczyk
zastęp Jaszczurka św. Pryski
BluSZcz, Otwock



Kiedy dotarłyśmy do Podkowy Leśnej na miejscu była już Jaszczurka. Druhna Gosia zaprowadziła nas do Prywatnej Szkoły Podstawowej w Podkowie Leśnej, która przywitała nas ogromną ilością białego śniegu i pięknymi światełkami na drzewach. Rozpoczęło się ZIMOWISKO 2007.

26 stycznia 4 zastępy Foka, Szop Pracz, Jaszczurka i Szynszyla zabrały się na sali gimnastycznej. Nastąpiło serdeczne powitanie, a potem wszystko działo się błyskawicznie. Nawet się nie obejrzeliśmy, a już było po świeczysku przygotowanym przez druhny.

Następny dzień był przeznaczony na punkt kulminacyjny całego zimowiska, czyli Wielką Grę. Wyruszyłyśmy o 10:00. Z początku było trochę trudno, ale później wszyscy się rozkręcili. Muszę przyznać, że trochę pobłądziliśmy, ponieważ po znalezieniu 1 wiadomości znalazłyśmy znak patrolowy znaczący zadanie wykonałem, poszedłem do domu. Na szczęście w porę zorientowałyśmy się, w którą stronę powinnyśmy iść. Jednak poszukiwania następnych wiadomości w dalszym ciągu przebiegały dość nietypowo. Po drodze natknęłyśmy się na miłego pana z dzieckiem i psem. Opowiadał nam o 3 zagubionych harcerkach, które miały zadatki na Indianki. W opowieści dziewczynki przyjechały tu na zimowisko, a teraz płakały, że się zgubiły, bo nie mogą znaleźć pewnych tajemniczych znaków i zdesperowane udały się na policję. Rzeczywistość okazała się trochę inna:). W pierwszej części odnalazłyśmy wszystkie 7 wiadomości, jednak nie wszystkie udało się nam wykonać. Druga część zaczęła się ok. 15:15. I tu pojawiły się problemy. Nie wszystkim zastępom udało się dobrze zinterpretować polecenia zaszyfrowane w 7 wiadomości. Po wykonaniu go zastęp otrzymywał mapę terenu i punkty, w których umieszczone są wiadomości. Muszę przyznać, że przy wykonywaniu zadań sprzyjało nam szczęście. Wszystkie zastępy miały być w szkole o 17:15. Gdy tylko weszłyśmy do szkoły, zaczęły się głośne opowiadania, kolacje, wymienianie przeżyć przerywane wybuchami serdecznego śmiechu i okrzykami radości.

Następnego dnia wszystko działo się bardzo szybko. Śniadanie, Msza Św., przyrzecznie Moniki i wyjazd. Całe 3 dni zleciały tak szybko, że nie zdążyłyśmy w ogóle zatęsknić za domem :). To było nie zapomniane przeżycie dla nas wszystkich.

Weronika Dziedziela, kronikarka

komentarze (2)

dodaj swój komentarz
wypełnij formularz (wszystkie pola są wymagane)







Helena, 29.01.2007, 19:56:50

Wróciłyśmy bogatsze w nowe doświadczenia i kij od szczotki :)

Gosia, 2.02.2007, 10:41:21

Czy ktoś znalazł moje parówki?

na górę strony