maj 2013
Już niedługo majowe Gniazdo trafi do Waszych jednostek!
  • Barwy niezwyciężone!
  • Planuj, nie żałuj!
  • Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz!
  • O wierze w roku wiary
  • Jak zostałem harcerzem cz. 7
  • System zastępowy
  • i inne...

więcej...


aktualności

BluSZcz i PuSZcza (Kasia Arabas wędr., Przemek Grodecki HO)

10.04.2012, 20:10:00, Agata Ganczarska

BluSZcz i PuSZcza (Kasia Arabas wędr., Przemek Grodecki HO) (...)do naszej parafii przybyli kompletnie nieznajomi nam ludzie w mundurach, którzy dali nam bardzo konkretną propozycje: sformujcie zastęp i pojedźcie z nami na harce majowe. Do tej pory zamiast działać – myśleliśmy: jak to będzie, po co nam to itd. ale w tej sytuacji nie mieliśmy czasu na myślenie, bo zostało nam około miesiąca na zebranie chętnych oraz skompletowanie sprzętu.

Wszystko zaczęło się od momentu kiedy do naszej parafii przybył ks. Stanisław Bakes. Kilka razy były podejmowane próby tego, aby zainicjować zastęp czy drużynę chłopaków jednak było to bezskuteczne - decydujący moment przyszedł na świętach wielkanocnych w 2007 roku, kiedy to do naszej parafii przybyli kompletnie nieznajomi nam ludzie w mundurach, którzy dali nam bardzo konkretną propozycje: sformujcie zastęp i pojedźcie z nami na harce majowe. Do tej pory zamiast działać – myśleliśmy: jak to będzie, po co nam to itd. ale w tej sytuacji nie mieliśmy czasu na myślenie, bo zostało nam około miesiąca na zebranie chętnych oraz skompletowanie sprzętu.
Nadeszła godzina zero: z naszej parafii pojechały dwa zastępy Niedźwiedź i Sokół. Na harce pojechaliśmy stając się częścią Puszczy Dolnośląskiej św. Michała Archanioła a w czasie harców rywalizowaliśmy z 1. Drużyną Wrocławską. Po tym wyjeździe nie było odwrotu! Po powrocie zaczęła się ostra praca, aby w lipcu pojechać na nasz pierwszy obóz skautowy w życiu. (...)
Przemek Grodecki HO

W roku 2001 ks. Bogdan Kalinowski zaczął zakładać w Chełmie harcerstwo. Ksiądz Bogdan był kiedyś przybocznym w drużynie lubelskiej SHK i postanowił zachęcić kilka dziewczyn do założenia zastępu.
Jednak same nie wiedziałyśmy, jak dokładnie ma wyglądać praca, jak powinny odbywać się zbiórki, o co chodzi z zaliczaniem jakichś stopni, sprawności... To wszystko było dla nas czarną magią, ale mimo to pragnęłyśmy poznawać skauting jeszcze bardziej.
Najpierw (w latach 2002-2005) działałyśmy pod skrzydłami 2. Drużyny Łęczyńskiej. Z nią jeździłyśmy na nasze pierwsze zimowiska i obozy harcerskie. Po paru latach pojawił się na naszej drodze BluSZcz, czyli ogólnopolska sieć Samodzielnych Zastępów. Przyjechała do nas Anna Giszczak – szefowa BluSZcza, aby spotkać się z nami i naszymi rodzicami. To ona przybliżyła nam idee i cele skautingu i wzięła pod swoją opiekę. I tak zaczęło się wszystko rozkręcać.
Przyjęłyśmy zielone chusty z ciemnozielonymi obszywkami i stałyśmy się Samodzielnymi Zastępami. Działały wtedy dwa zastępy: Puma i Lew. Nasza praca była samodzielna, ale wiedziałyśmy, że jest ktoś, kto się nami opiekuje: widziałyśmy w tym wszystkim sens i znałyśmy cel, do którego chciałyśmy dążyć. Będąc w BluSZczu już w 2006r. na zimowisku w Urszulinie poznałyśmy samodzielne zastępy z Tarnawatki.
Kasia Arabas wędr.

komentarze (1)

dodaj swój komentarz
wypełnij formularz (wszystkie pola są wymagane)







Ula, 12.04.2012, 16:44:33

Pamiętne zimowisko w Urszulinie... było nas wtedy sporo :) Chełm, Kraśnik... ktoś pamięta jakie zastępy tam jeszcze dotarły?

na górę strony