maj 2013
Już niedługo majowe Gniazdo trafi do Waszych jednostek!
  • Planuj, nie żałuj!
  • Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz!
  • O wierze w roku wiary
  • Jak zostałem harcerzem cz. 7
  • System zastępowy
  • Cień zastępowego
  • i inne...

więcej...


aktualności

RZEKA + KAJAK + WIOSŁO = WIELKA PRZYGODA

18.08.2009, 14:32:27, Ania Sitek

RZEKA + KAJAK + WIOSŁO = WIELKA PRZYGODA 10 sierpnia, godzina 7:30. Wszystkie zmierzamy w jedna stronę. Naszym celem jest HARCÓWKA. Gotowe są już nasze samochody. Wsiadamy. Zapłon silnika został uruchomiony.

2. Drużyna Chełmska wyrusza na bitwę z rwącą i krętą rzeką, a kierunkiem naszym jest Zwierzyniec. Z mapą w rękach i piosenką na ustach jedziemy przez Roztocze.

Po długiej podróży dotarłyśmy na SPŁYW KAJAKOWY. Na początku trasy bardzo miły pan objaśnił nam zasady obowiązujące w czasie spływu. Nie mogąc doczekać się spotkania z woda popędziłyśmy( aż się za nami kurzyło) po kamizelki, a następnie wsiadałyśmy w dwuosobowe kajaki. Na początku ze względu na to że większość nigdy nie pływała kajakiem robiły się korki. Nie brakowało też stłuczek i kręcenia kółek, jednak czym dalej płynęliśmy, tym szło nam coraz lepiej. Na koniec doszłyśmy do perfekcji. Zdarzyło się nawet, że druhna Agnieszka zgubiła wiosło wpadając na drzewo, które rosło nad brzegiem rzeki. Zostawiła je pomiędzy gałęziami. Na trasie znajdowało się mnóstwo przeszkód: tam, mostów, zakoli rzecznych. Niektóre mosty były tak niskie, że trzeba było położyć się w kajaku. Dopływając do końca pierwszego etapu na środku jeziora, padnięte, ale za to uśmiechnięte postanowiłyśmy wybrać się jeszcze na druga część trasy.

Rzeka była szersza choć również nie brakowało na niej przeszkód. Już na samym początku okazało się, że turyści wypadli z kajaku który obrócił się dnem do góry.
Na szczęście nikt nie ucierpiał, a sytuacja po chwili została opanowana i można było płynąć dalej. Wiosłując można było oglądać wspaniałe krajobrazy. Udało się również spotkać kaczki, które zazwyczaj uciekały nie w tą stronę co powinny. Przepływając pod licznymi mostami nasze mundury wywołały ogromne zdziwienie wśród mieszkańców okolicznych wsi.

Po spływie kajakowym pojechałyśmy do pobliskiego lasu gdzie zrobiłyśmy ognisko z kiełbaskami (a przyznam, że naprawdę byłyśmy głodne). Najedzone i uśmiechnięte wyruszyłyśmy w drogę powrotna. Przejeżdżając przez Zwierzyniec zatrzymałyśmy się koło kościółka na wodzie, gdzie odbyło się przyrzeczenie druhny Sylwii. Oczywiście jak się jest na Roztoczu to nie można pominąć oglądania wąwozów. Przeszłyśmy wiec jednym z nich, a na szczycie, położyłyśmy się na słomie, aby trochę odpocząć po dniu pełnym wrażeń. Jednak niespodzianek nie było końca. W połowie drogi do domu wstąpiłyśmy do Zamościa gdzie poszliśmy na lody i uczestniczyłyśmy w naszym pierwszym flash mobie, czyli krótkotrwałego zdarzenia zaskakującego przypadkowych świadków. Razem z mieszkańcami Zamościa świetnie się bawiłyśmy. Zmęczone po niesamowicie spędzonym dniu. Przepłynięciu 11 kilometrów wróciłyśmy do naszych domów zadowolone z siebie i dumne, że dałyśmy rade. Polecam każdemu taki wyjazd na kajaki jest to niezapomniane przeżycie i doświadczenie.

Agnieszka Chmielnicka, ochot.
zastęp Puma, 2. Drużyna Chełmska św. Bernadetty Soubirous

komentarze (4)

dodaj swój komentarz
wypełnij formularz (wszystkie pola są wymagane)







iwonek, 18.08.2009, 15:44:19

taakk...genialnie było.
tylko gdzie są zdjęcia?:)

majka, 18.08.2009, 16:23:10

genialnie?
mało powiedziane :P

Martyna, 18.08.2009, 23:06:23

Było świetnie,
Ja chce jeszcze raz ! xdd

Emila, 19.08.2009, 16:44:07

Było świetnie, kiedy wybieramy się znowu?

na górę strony