maj 2013
Już niedługo majowe Gniazdo trafi do Waszych jednostek!
  • Barwy niezwyciężone!
  • Planuj, nie żałuj!
  • Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz!
  • Teatr improwizacji
  • Tajemnica Sudarionu
  • System zastępowy
  • i inne...

więcej...


aktualności

Obóz 3. Drużyny Pionkowskiej św. Benedykta z Nursji, Bory Tucholskie 2008

16.09.2008, 17:20:13

Obóz 3. Drużyny Pionkowskiej św. Benedykta z Nursji, Bory Tucholskie 2008 "Każdy z nas będzie wspominał te dni przez cały rok. A gdzie się odbędzie następny obóz? To już siedzi w głowie naszego drużynowego."
Doczekaliśmy się w końcu pierwszej relacji z obozu harcerzy. Obszerny tekst napisany przez przybocznego ukazuje tajniki obozu, który odbył się w Borach Tucholskich. Zapraszamy także do obejrzenia zdjęć z obozu 3DPk i ponownie zachęcamy do nadsyłania relacji.

7 lipiec, godzina 4.00.
Przed kościołem NMP Królowej Polski zgromadzili się chłopcy z drużyny wraz z rodzicami. Po ostatnich pożegnaniach ruszyliśmy w Bory Tucholskie z pieśnią na ustach i modlitwą w sercu. Obóz rozbiliśmy w malowniczym miejscu nad Jeziorem Północnym. Pionierka trwała 3 dni. Nasza uwaga skupiona była tylko na budowie gniazd i pionierce obozowej. Nasze siły podbudowywała codzienna Eucharystia i spotkania z zastępowymi. Mimo tego, że większość z nas to nowicjusze, z pionierką poradziliśmy sobie całkiem nieźle.

Prawdziwa zabawa zaczęła się dopiero czwartego dnia. Chłopcy mogli popisać się swoimi umiejętnościami w następujących dziedzinach: konkursie kulinarnym, pionierce, czystości, biegu harcerskim, olimpiadzie, explo, ekspresji, konkursie „Najlepsi 2008”, wielkiej grze. Po kilku dniach ciężkiej pracy chłopcom należał się zasłużony odpoczynek. W związku z tym dopiero po obiedzie zostały przeprowadzone rozgrywki rugby. Gra z plastikową butelką pełną piachu tak się wszystkim spodobała, że ja i drużynowy Michał dołączyliśmy do niej. Śmiechu i świetnej zabawy było co nie miara. Umorusani, zmęczeni, ale zadowoleni zakończyliśmy dzień.

Bardzo dobrym sprawdzianem dla zastępów okazała się gra „Agent”. Zastępowi musieli zdobyć przedmioty lub uwiecznić w formie rysunku czy zdjęcia dane miejsca, które zostały wymyślone na spotkaniu z drużynowym. Kiedy chłopcy wrócili o wyznaczonych porach do obozu, najlepszy okazał się zastęp Albatros zdobywając wszystko zgodnie z zasadami i w należytym porządku. Po powrocie z wyprawy chłopcy zaczęli przygotowania do podchodów z 1. i 3. drużyną Radomską. Zasady fair play zostały ustalone przez komendantów wszystkich obozów. Po nocnych zmaganiach bilans był następujący: jedna strzałka pod naszymi masztami i jeden złapany druh z 1DR w naszym obozie.
Pierwsze ogniska wieczorne pozostawiały wiele do życzenia. Pomimo tego, że każdy miał śpiewnik, który otrzymał na początku obozu, nie był on wykorzystywany. Obowiązkowo przeprowadziłem intensywne warsztaty z ekspresji – zaczęliśmy zaraz po śniadaniu. Po kilku godzinach wykładów, śpiewu, pokazywania przykładowych zabaw i konkursów, chłopcy wzięli się za siebie i nie tylko na tym wieczornym ognisku miło nas zaskoczyli.
W drugim tygodniu obozowania odwiedził nas ks. Tomasz Biskup z dwoma chłopcami z miejscowości Daleszyce, nieopodal Kielc, którzy chcieli przeżyć przygodę i wstąpić w szeregi Zawiszy. Zostali przydzieleni do zastępów, które przyjęły ich jak własnych braci. Okazali się doskonałą podporą w zastępach i bardzo zaangażowali się w życie obozowe. Od czasu do czasu pojawiał się również ks. Emil z 11 Drużyny Warszawskiej, która obozowała po drugiej stronie jeziora. Pewnego razu zaprosiliśmy ks. Emila i drużynowego 11DW – Błażeja Marzocha. Umówiliśmy się na kolejne podchody nocne. Nasza drużyna okazała się zwycięską. Ekipa atakująca obóz drużyny z Warszawy wbiła swoje strzałki i wyłapała jeńców.

Kolejnym atrakcyjnym punktem obozu była Wielka Gra. Trwała pełną dobę – od północy do północy. Jej fabuła to powieść Tolkiena „Władca Pierścieni”. Zwycięzcą okazał się zastęp Mewa, który zdobył pierścień, zachował ducha harcerskiego i wspaniale wczuł się w fabułę gry.
Nadszedł czas Explo. Chłopcy dobrze przygotowali się do wyprawy zastępów do okolicznych miejscowości. Przez 3 dni zdobywali cenne informacje na temat historii, obyczajów i topografii wyznaczonych terenów. Mewa udowodniła, że jest zastępem, który zamierza zdobyć wiele wstążek. Świetna kronika, dobra relacja i solidna postawa przeważyły o ich zwycięstwie.

Pod koniec obozu konkurs, na który wszyscy czekali niecierpliwie – kulinarny. Zastęp Chart przygotował rybę po grecku i galaretkę z bitą śmietaną. Zastęp Albatros przyrządził rosół oraz ryż z piersią kurczaka, a na deser szaszłyki owocowe. Mewa zaserwowała pulpeciki po bretońsku, zupę pomidorową z ryżem i wafle w czekoladzie. Po degustacji drużynowy, który miał spore problemy z poruszaniem się, bezapelacyjnie stwierdził, że zwyciężył zastęp Chart. Ich ryba po grecku okazała się przysmakiem zawodowo przyrządzonym i podanym w ciekawy sposób.
Ostatni apel był uwieńczeniem całej przygody. Zastępem, który zdobył wstążkę „Najlepsi 2008” była Mewa. Po rozdaniu wstążek i okrzyku Ad Mariam Europa wszyscy uśmiechnięci, lecz łaknący więcej przygód, opuściliśmy to fascynujące miejsce. Każdy z nas będzie wspominał te dni przez cały rok. A gdzie się odbędzie następny obóz? To już siedzi w głowie naszego drużynowego.

Marcin Jasiorowski HO
Przyboczny 3. Drużyny Pionkowskiej

komentarze (1)

dodaj swój komentarz
wypełnij formularz (wszystkie pola są wymagane)







ks. Emil, 16.09.2008, 19:57:45

Serdecznie pozdrawiam :)

na górę strony