maj 2013
Już niedługo majowe Gniazdo trafi do Waszych jednostek!
  • Barwy niezwyciężone!
  • Planuj, nie żałuj!
  • Teatr improwizacji
  • O wierze w roku wiary
  • Tajemnica Sudarionu
  • Cień zastępowego
  • i inne...

więcej...


aktualności

Obóz 2. Drużyny Rząsińskiej Pancicy - Kukow 2008

2.09.2008, 18:25:02

Obóz 2. Drużyny Rząsińskiej Pancicy - Kukow 2008 Kolejna dawka wspomnień z obozowych dni 2DRz... Tym razem harcerki z Rząsin przeżyły obóz wcielając się w plemiona słowiańskie... Zapraszamy do oglądania galerii i zapoznania się ze wspomnieniami czołowej zastępu "Sikorka".

W dniach od 30.06 do 18.07 wraz z 2DRz byłyśmy na obozie w Pancicy-Kukow na Serbołużycach. Obóz był bardzo owocny i atrakcyjny, ale najbardziej utkwiły w mojej pamięci: Olimpiada Sportowa, pobyt w studiu nagraniowym w Budziszynie (Bautzen) i pobyt w Radworze u ks. Szczepana Delana. Olimpiada składała się z kilku konkurencji, ale dla mnie najważniejsze były tylko dwie. Mianowicie bieg sprawnościowy i wojna na baloniki wypełnione wodą. Bieg sprawnościowy składał się z następujących konkurencji: przejścia po linie zawieszonej na bramce, skoków między ławkami, slalomu pod sznurkiem, na którym wisiało pranie (nie można było nic zrzucić). Później sprawa się komplikowała… Trzeba było wykonać przewrót w przód w płaszczu przeciwdeszczowym, który był na mnie trochę za duży i w dodatku porwany. Dalej musiałyśmy w nim biec trzymając w zębach chochelkę z pomidorem. Po zakończonym biegu odwieszałyśmy chochelkę, żeby móc dalej jechać rowerem. Płaszcz się wkręcał w zębatkę, w wyniku czego cały czas spadałam, a siodełko było trochę za wysokie. Następnie rozwaloną taczką jechałyśmy do obozu komendy, a stamtąd trzeba było wrócić trasą za obozowiskiem Kukułki. Tam musiałyśmy czołgać się pod liną, a nad następną przeskakiwać. I tu następowała zmiana płaszcza na rękawice, przy pomocy których trzeba było zjechać z górki trzymając się liny. Kiedy już znalazłyśmy się na dole, czekał na nas spory kawałek do przebiegnięcia z powrotem pod tą górkę, co przy wcześniejszej trasie mogło się źle skończyć. Następna konkurencja mogła wydawać się drastyczna, a była taka przynajmniej dla mnie. Dostałam balonikiem z wodą cztery razy. Tę olimpiadę zdecydowanie odchorowałam, a kaszel mam do dzisiaj. Pod koniec obozu pojechałyśmy do Sdier, aby odwiedzić obozowisko naszych wilczków. Kolejnym miłym akcentem tego obozu była wizyta w studiu. Ja, zastępowa zastępu Kukułka i nasza drużynowa zostałyśmy wybrane, żeby podkładać głos do filmu o kapłanie łużyckim ks. Alojzie Andrickim. Film udał się wspaniale i był wyświetlony nawet w Krzeszowie na spotkaniu młodych. Jednym słowem tegoroczny obóz był bardzo oryginalny i pełen przygód.

Dh. Agata Ganczarska trop.
Czołowa zastępu „Sikorka” 2DRz

komentarze (0)

dodaj swój komentarz
wypełnij formularz (wszystkie pola są wymagane)







Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

na górę strony